

» System wieści sprawny!
2006-11-21 14:18:23 - Sl0wik
» Nowy Ordy już jest!
2006-12-24 08:40:08 - gromek
|
Martin Luther King - wielki człowiek
"Marzę o dniu, w którym ten naród powstanie i dojrzeje do zrozumienia prawdziwego sensu tego aktu wiary: 'Uznajemy za oczywistą prawdę, że wszyscy ludzie stworzeni zostali jako równi sobie'. Marzę o dniu, w którym na czerwonych wzgórzach Georgii będą mogli po bratersku zasiąść przy jednym stole synowie byłych niewolników i synowie byłych właścicieli niewolników. Marze o tym, by czworo moich małych dzieci żyło w narodzie, w którym będzie się je oceniać nie za kolor skóry, ale za cechy ich charakteru."
Ten wielki człowiek przyszedł na świat w 1929 r. w Atlancie, Georgia. Martin Luther King jako piętnastoletni chłopiec wstąpił do college'u o specjalnym programie dla utalentowanych uczniów. Dyplom z teologii uzyskał w 1948 r., po czym przygotowywał się do pełnienia funkcji duszpasterza babtystów. W 1953 r. poślubił studentkę, Corettę Scott. Dwa lata później został pastorem w Montgomery, w stanie Alabama.
Natychmiast przystąpił do walki o równo uprawnienie czarnych. Autobusy w Montgomery miały wydzielone miejsca dla murzynów. By zmusić właścicieli linii autobusowych do zerwania z segregacją rasową, czarni obywatele miasta rozpoczęli bojkot tych środków transportu. Jeździli wyłącznie samochodami lub udawali się do pracy pieszo. Bojkot przyniósł pożądany efekt: zrezygnowano z wyznaczania specjalnych miejsc w autobusach. Rok później weszła w życie ustawa o prawach obywatelskich, a King otrzymał za swą działalność nagrodę Nobla. Inni czarni przywódcy zaczęli jednakże przeciwstawiać się metodom walki, twierdząc, że czarni powinni zwalczać przemoc przemocą. King stał się też niepopularny w pewnych kręgach amerykańskiego społeczeństwa z powodu sprzeciwu wobec wojny w Wietnamie.
W 1968 r., gdy odwiedził Memphis w stanie Tennessee, dokonano na niego zamachu. W przeddzień śmierci powiedział swym słuchaczom: "Mogę nie dotrzeć z Wami do ziemi obiecanej, ale chcę, byście dzisiejszej nocy wiedzieli, że dojdziemy tam jako naród."
Słowa Kinga o przemocy: "Przemoc jako sposób dochodzenia rasowej sprawiedliwości jest niepraktyczna i niemoralna. Niepraktyczna, ponieważ tworzy spiralę destrukcji. Stare prawo oko za oko czyni wszystkich ślepcami. Niemoralna, ponieważ poniża przeciwnika, zamiast go pokonać. Niszczy, zamiast zmieniać. Przemoc jest niemoralna, ponieważ żywi się nienawiścią, nie miłością. Niszczy społeczeństwo i braterstwo. To monolog społeczny, a nie dialog. Przemoc kończy się tam, gdzie jest samoobrona. W tych, którzy przetrwali, pozostanie gorycz, a w niszczycielach brutalność."
Dodano: 2004-08-20
|