newsletter

Rap - hip hop - Mp3 Kultura Imprezy Forum Dolacz do nas
"Chcesz sztukę dla sztuki? To wypożycz sobie lesbian porno." (TeTris)

Najlepsi wykonawcy

Mapa składów Zachodniopomorskie podziemie Pomorskie podziemie Warmińsko-mazurskie podziemie Podlaskie podziemie Lubuskie podziemie Wielkopolskie podziemie Kujawsko-pomorskie podziemie Mazowieckie podziemie Dolnośląskie podziemie Łódzkie podziemie Lubelskie podziemie Świętokrzyskie podziemie Opolskie podziemie Śląskie podziemie Małopolskie podziemie Podkarpackie podziemie

Wiesci 24

» System wieści sprawny!
2006-11-21 14:18:23 - Sl0wik
» Nowy Ordy już jest!
2006-12-24 08:40:08 - gromek

Hip-hop wczoraj, hip-hop dzisiaj

Przenieśmy się kilka lat wstecz. Palma - taka małolata z ostatniej klasy podstawówki, żyjąca we własnym świecie. Słuchawy w łeb wbite, gdzie leci: Cypress Hill, 2Pac, Kaliber44, bądź inne ówczesne wychodzące kasety, krok w kolanie, jakieś projekty po zeszytach, teksty ułożone w postaci rymów na kartkach. I... ogólny śmiech na sali. Gdy zaczęłam mówić o swoich zainteresowaniach nigdy nie zostałam zrozumiana. Ale pierwsze znajomości z ludźmi o podobnych do mnie kierunkach hobby pozwoliły mi spokojnie egzystować w klasie, gdzie hip-hop brzmiał jak słowo w języku chińskim, w szkole, gdzie moje spodnie wywoływały śmiech i ironiczne komentarze. W tym czasie zaczęłam na poważnie zajmować się pisaniem tekstów, zawierałam nowe znajomości wśród lokalnych hip-hop'owców, udawałam się na lokalne koncerty istniejących już zespołów hh. Nie przejmowałam się wyzwiskami, głupimi komentarzami, miałam muzykę.

Mamy rok 2002. Palma - czwartoklasistka w chojnickim liceum. Kaptur na łbie, słuchawy na uszach, a w nich: Busta Rhymes, Fu, Paktofonika, M.O.P, De la Soul. Długo by tu wymieniać, jaka jeszcze cd zagościła w moim discmanie. Śmiechy? Ironiczne komentarze? Ależ skąd! Palma teraz to bardzo ciekawa postać w życiu publicznym klasy, szkoły, miasta. No, bo przecież Palma występuje na koncertach, Palmę zaprasza się na 18-tki, bo zawsze przyniesie fajne płytki na imprezę, z Palmą można pogadać, bo Palma wie kto to Tede, była nawet raz na jego koncercie, Palma w ogóle ma fajne buty, w jakimś skateshopie chyba kupiła.

To perspektywa i mój punkt widzenia na poplarność na hip-hop, wraz z upływem czasu. Kiedyś byłam wyśmiewana za to, jaka byłam, teraz za to, co robię budzę respekt. Niby fajne, a jednak tęsknie do czasu, kiedy na ulicy z obrzydzeniem się za mną oglądano. Sześć lat temu Rap brzmiał prawdziwie, to było coś, wtajemniczeni ludzie, klimat podziemnych koncertów. Dzisiaj Rap jest podstawowym elementem "bycia kimś" dla niemal każdego nastolatka. Nie ma już tego, że wymieniam z grupką znajomych kasetki: K44, WYP3, czy czegoś z NYC. Dzisiaj hip-hop rozbrzmiewa w dyskotekach, gdzie jeszcze rok temu ludzie potrafili bawić się tylko i wyłącznie przy muzyce dance. Dance, techno i RAP - tak odpowiada średnio każdy z moich znajomych z klasy na pytanie, jakiej muzyki na co dzień słuchają. "Masz płytę tego... no... Peji?" - "Tak, mam, zależy którą, czy chodzi Ci o solową produkcję, czy o wcześniejsze Slums Attack?" - 'Eee... to znaczy?'. Dokładnie z takimi pytaniami borykam się po każdym weekendzie, gdy klasa żyje emocjami po sobotniej dyskotece. Tylko po cholerę oni chcą tego Peję, jak nie mają pojęcia kto to jest, z jakiego składu, z jakiego miasta, i przede wszystkim po cholerę, jak nie mają pojęcia o czym on nawija? A to właśnie przecież też oni kupują płyty hip-hop'owe po Empikach i sklepach muzycznych. Tacy dzisiaj ludzie słuchają hh. Podejrzewam, że ich liczba sięga kilkset tysięcy w kraju. A ilu z nich ma pojęcie kim jest Peja i jakie płyty wcześniej nagrał?

Problem niezrozumienia muzyki hh dotyczy na pewno nie tylko tych, którym muzyka ta kojarzy się tylko z dyskoteką, ale przede wszystkim tzw. pozerów, lamusów, jak kto woli. Ale temat pozerów to temat rzeka i zajmę się nim zapewne w innym artykule i zapewne też większość z Was wie, o czym mowa. Hip-hop wczoraj to hip-hop prawdziwy, hip-hop dzisiaj to hip-hop, który przesiąknięty jest pozerstwem. Przejdźmy jednak do sprawy meritum... Dotychczas streściłam jak hh zmieniał się w moim otoczeniu, w moim mieście, z mojego punktu widzenia. Jednak jak wyglądała scena wczoraj, a jaka jest dzisiaj? Powiększyła się - to fakt. Jednak w jaki sposób? W niemal każdym mieście, nie tylko w wielkiej metropolii, ale i w małych miastach, można usłyszeć o działalności składaczy rymów i bitmajsterów. Niby piękne, a jednak ilu z nich działa więcej niż chociażby dwa lata? Mało, niestety. A dwa lata to czas wielkiego boom na hip-hop, więc wniosek prosty. Moda przyniosła nam wiele nowych wykonawców. Niektórzy z nich to oryginały, nowe tchnienia, pomysły, koncepty? Niektórzy, ale wg mnie większość stanowią Ci, co kulturę traktują jako formę wybicia się. Nieprawda? To w takim razie kto mi znajdzie zespół, który pisząc teksty, robiąc bity nie myśli o tym, że kiedyś wyjdzie to na legalu? Szczerze mówiąc to samej mi ciężko znaleźć taki skład, który obecnie działa tylko i wyłącznie w andegrandzie i chce w nim pozostać. Z miejsca respekt dla Charzy Skład - nagrali 6 nielegali, które słyszało chyba góra 20 osób. Nie mają ochoty, planów, marzeń o wielkim świecie biznesu. Robią to, co kochają i za to jeszcze raz respekt. Drugim zespołem, którym również należy się uwaga jest PLB - kolesie z Białegostoku, którzy celowo odrzucili niejedną propozycję wydania legala. To jest właśnie podziemie. Kiedyś legale wydawał tylko Liroy i powstające składy ówczas tworzyły w jednym celu. Satysfakcja i zamiłowanie, teraz też na pewno to istnieje, ale na pierwzsym miejscu jest myśl o studiu w stolicy, o wywiadach, sponsorach, koncertach po Polsce. Nie mam tu zamiaru negować tych, którym się udało, ale chcę przytoczyć fakt, że hip-hop jest tworzony z coraz to bardziej dziwnych pobudek. Podkreślam jednocześnie, że dobry MC, dobry producent powinien pokazać szerzej swoje umiejętności.

Szczerze mówiąc do napisania tego, trochę obszernego, artykułu zmusiło mnie przeczytanie wypowiedzi na Metropolii niejakiej młodej aka. Edyty. Hip-hop rośnie w siłę? I tu właśnie chciałabym polemizować. Rośnie, na pewno, ale tych "ale" jest naprawdę sporo. Warto tu przytoczyć parę przykładów - Peja; weźmy chociaż płytkę SLU "Całkiem nowe oblicze", a Peję "Na legalu?". Jaki postęp, jaka piękna ewolucja, jak doskonale widać jak Pejka dopracował w końcu styl do perfekcji. Pewnie tego Edyta nie widzi, bo płyt wcześniejszych nie słyszała (mogę się mylić), a ów reprezentant Wielkopolski jest dość popularny. Ale mogę się mylić i to jest moje własne odczucie. Kolejnym przykładem, że HH rośnie w siłę jest produkcja Fusznika, jest również nowa płytka WWO - Sokół po raz kolejny doprowadził do tego, że szczęka mi opadła, dodam tu też niesamowity smoczy flow Fokusa, czy niebanalny przekaz i humor kawałków Łony. Można by w tym miejscu dodać wielu mistrzów ceremonii, wielu producentów (chociażby Waco, Sqra, Noon). Tak, scena jest prężna, konkretna, warta szumu. Niejaka młod@ pisze, że Polakom nic nie brakuje do rapu Francuzów i Niemców, że co? Przepraszam, czy słyszałaś kiedyś NTM? Czy słyszałaś kiedyś Edytko droga niesamowity wolny styl w wykonaniu Saian Suppa Crew? Wiem, Ostry jest świetny i nie do pokonania w kraju i za to mu chylę czoła, ale proponuję obejrzyj sobie chociażby SPLASH 2002 i podziwiaj francuski pokaz. A warto, byś dowiedziała się też jaki poziom prezentują tacy wolni gracze jak MC Spontan, czy Curse. Szanuję rodzimy hip-hop ale sporo nam jeszcze brakuje do zachodnioeuropejskich wykonawców. A i przecież sąsiedzi zza południowej granicy też rosną w siłę i wcale nie nazwałabym ich gorszych (proszę zwrócić uwagę na Dizzastar). Wspominasz też o bitboxie. Wspominasz? Nie, piszesz, czym on jest. Podejrzewam, że osoby czytające artykuły na Metropolii są bezpośrednio związane z kulturą i zjawisko, jakim jest bitbox, jest nam ogólnie znane. Po jaką cholerę więc piszesz czym on jest? Chyba nudne byłoby dla Ciebie czytanie artykułu o tym, czym jest hip-hop, skoro od paru lat go słuchasz. Poziom bitboxu w Polsce - sytuacja jak wyżej. Nie ujmując nic takim wyjadaczom jak Sot, czy jak RDW z Analogii, radzę posłuchać Killa Keli, sprawdź koniecznie też coś z Oldschoolu - Rahzel z The Roots. To jest dopiero bitbox! Nie da się porównać polskiego hip-hop'u do rapu z US. To dla mnie tak, jakby porównywać jak grają polscy koszykarze z ligą NBA. Niby nasi grają dobrze, ale jednak to nigdy nie będzie światowa czołówka. No, ale odbiegłam od tematu. Gratuluję, że udało Ci się wytrwać do końca. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz moje słowa pojawią się w rubryce "ARTYKUŁY" na Metropolii. Podkreślam, że moja wypowiedź na dany temat jest subiektywna i nikt nie musi się zgadzać z moją opinią. Nie mam nic przeciwko tym, którzy myślą inaczej. Edyto, mówię też o Tobie. Pozdrawiam bardzo serdecznie tych, którzy pamiętają te czasy, kiedy w sklepie muzycznym na pytanie "czy jest coś z hip-hop'u?" odpowiadano "jest... hop bęc". Czasy, kiedy na pytanie w kiosku o to, czy jest Klan - dawano Świat Seriali... Te czasy nie wrócą. Ten czas minął i minie też obecny czas. Na to właśnie czekam.

Dodano: 2004-08-25

Palma

Wszystkie prawa zastrzezone, kopiowanie materialow bez zgody autora zabronione.
(C) Metropolia - Niezalezna Scena Hip-Hop - Estako