

» System wieści sprawny!
2006-11-21 14:18:23 - Sl0wik
» Nowy Ordy już jest!
2006-12-24 08:40:08 - gromek
|
|
Perspektywy nie tylko małego miasta
Do napisania tego artykułu skłoniła mnie wypowiedź Hesika na temat małego miasta, możliwości i ludzi tam mieszkających. Prawda taka drogi Hesiku, że mój półmilionowy Szczecin nie różni się zbytnio od twojego miasta (Pszczyna). Pewnie wielu mieszkańców, czy to Sz-na, czy małych miejscowości obóży się tą wypowiedzią. Ale cóż Wasze opinie czy wyobrażenia swoją drogą, praktyka swoją.
Spójrzmy na posocjalistyczne osiedla czy poniemieckie dzielnice, gdziekolwiek. Wszędzie to samo. 50% młodzieży uważa się za pewnego rodzaju hip-hop'owców. Po prostu wypas, więcej raperów, bboyów i wszystkich innych, niż afroamerykaninów na Bronxie. Parodia, większość z nich ma tyle pojęcia o tej sztuce, co rzeźnik o pączkach i nie jest to wizytówką tylko kilkutysięcznych miast. Jest tak wszędzie. Chłopaki z jedną parą spodni ale z zestawem bongoz, srebro i inne rurociągi. Jedna przesłuchana kaseta (przegrana oczywiście) i to jest to - hip-hop, to ich życiowa miłość. Twierdzą tak tylko i wyłącznie oni sami, ale niech żyją w zakłamaniu, nieświadomości i ciemnocie. Z dala od sztuki i wyrazu artystycznego tej kultury. Uliczny rap, to jest to, jedyne co wychwytują z tych kawałków jest HWDP, staff, czy wpierdolić komuś. I tak drogi Hesie nie jest u Was tak najgorzej. MOP czy Onyx - u nas większość nie wie co to, już nie wspominam o poziomie angielskiego. Czyli podsumowując jeśli chodzi o społeczeństwo sprawa wygląda tak samo.
Jeśli chodzi o muzykę, a raczej nośniki i ich dostępność, tu masz rację u Was jest z tym słabo. Na pocieszenie mogę tylko dodać, iż w naszych hipermarketach na próżno można szukać ambitnych wykonawców. Taka prawda. Naprawdę nie wiele sklepów ma porządny materiał na zapleczu. Jeżeli już takowy posiadają często i tak trzeba się nachodzić za jakąś płytą, które o ile wogóle są to z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Zresztą, fakt faktem, a Kazaa dalej działa i 95% woli z internetu ściągać, niż zamiast ramy fajek, czy połówki zielska, zakupić płytę.
Imprezy? Owszem są. Raz w miesiącu jakiś koncert, ale nie zdziwi mnie fakt, iż ich regularność drastycznie spadnie. Na kocerty chodzi głównie młodzież, która gdzieś usłyszała przypadkiem, że są fajne imprezy hip-hop'owe i warto iść pokazać nowe buffalo, żel do włosów czy zajebiste dzwony. Nie krytykuję tu ubioru kogokolwiek, chodzi mi o fakt, że ci ludzie nie wiedzą często na czyim są koncercie, a powodem tego bynajmniej nie jest nadmiar alko czy prochów.
Jeśli chodzi o składy to większość zespołów to zlepek dwunastoletnich wymiataczy osiedlowych, którzy zakładają bardzo ambitne projekty. Chciałem tu też zauważyć, że jeśli chodzi o kwestię wybicia się co bardziej porządnych ekip, to sprawa nie wygląda wiele lepiej. Owszem jest tu może: Twister, Webba, Aśka, czy kilka jeszcze znaczących person. Ale fakt faktem, że konkurs na najlepszą demówkę wcale nie był zdominowany przez ekipy ze Szczecina. Przeciwnie, w czołówce były grupy z: Rybnika czy Wolina. Więc fakt taki, że wybija się dobry, a nie ten co mieszka w mieście minimum półmilionowym.
Chciałem tu dodać, iż ludziom takim jak Hesik, czy ja, pomaga Metropolia i chwałą za to Wilkowi i całej metrofamilii! Bez nich wiele materiałów nie ujżałoby światła dziennego i pewnie nikt by ich nie przesłuchał. Chciałem także pogratulować Hesowi dobrego arta i tego, iż robi kawał zajebistej roboty (GTI!). Katuj majka ziom i szlifuj poziom do oporu, a na pewno miejsce Twojego zamieszkania nie stanie się przeszkodą na Twojej karierze. Pozdrawiam!
Dodano: 2004-08-30
Wodzu
|