newsletter

Rap - hip hop - Mp3 Kultura Imprezy Forum Dolacz do nas
"Jestem kłębkiem nerwów i kotem, więc sam się z sobą bawię." (S2)

Najlepsi wykonawcy

Mapa składów Zachodniopomorskie podziemie Pomorskie podziemie Warmińsko-mazurskie podziemie Podlaskie podziemie Lubuskie podziemie Wielkopolskie podziemie Kujawsko-pomorskie podziemie Mazowieckie podziemie Dolnośląskie podziemie Łódzkie podziemie Lubelskie podziemie Świętokrzyskie podziemie Opolskie podziemie Śląskie podziemie Małopolskie podziemie Podkarpackie podziemie

Wiesci 24

» System wieści sprawny!
2006-11-21 14:18:23 - Sl0wik
» Nowy Ordy już jest!
2006-12-24 08:40:08 - gromek

Universal Zulu Nation

malcolm xMalcolm X, przywódca czarnych ekstremistów, tzw. Czarnych Muzułmanów, w okresie przed powstaniem organizacji Czarnych Panter, obudził w biernych masach murzyńskich slumsów czarny rasizm, przeciwstawiając się ideologii i taktyce walki o prawa obywatelskie - w ramach integracji prowadzonej przez Martina Luthera Kinga. Życie Malcolma X to czterdzieści lat brutalności, fanatyzmu, nędzy, ale także wrażliwości i dociekliwosci intelekyualnej.

Urodził się jako syn murzyńskiego pastora kościoła babtystów i wielkiego zwolennika ruchu Marcusa Garveya - Early Little. Do wieku dojrzałego nosił nazwisko Malcolm Little. Pierwszym kontaktem młodego Malcolma z okrucieństwem świata białych było zamordowanie ojca. Potem następuje normalna kolej losu murzyńskiej biedoty - nędza, ulica. Po oddaniu matki (Louise Little, emigrantka z Grenady) do zakładu dla umysłowo chorych gaśnie resztka domowego ciepła. Malcolm dziczeje, jest jednym z najbardziej niesfornych wyrostków murzyńskich slumsów w Omaha. Kradnie z potrzeby i dla sportu, dostając się przez to pod sąd dla nieletnich. Kończy jednak z wyróżnieniem ośmioklasową szkołę powszechną. Życzliwość społeczeństwa szkolnego rozbudza w nim ambicję, chęć kształcenia, marzenie o stanowisku adwokata. Drugim wstrząsem, równie wielkim jak zamordowanie ojca, pamietanym przez całe życie, jest rozmowa z nauczycielem Yablonskim. Kiedy Malcolm zapytany o plany na przyszłość, zwierza się ze swojego marzenia o adwokaturze, nauczyciel podsuwa mu życzliwie stolarkę, szewstwo, krawiectwo, mówiąc: "To coś dla Ciebie...". Malcolm poznaje granice możliwości murzyna, żyje przecież w świecie białych. Opuszcza rodzinne strony. Wędruje do Bostonu, potem do Nowego Jorku. Jest czyścibutem, kelnerem, barmanem, chłopcem do wszystkiego, handlarzem narkotykami, złodziejem, niemal bandytą. Dziesięć lat młodości spędza w świecie Harlemu. Zresztą nie ma poczucia swego wykolejenia, żyje jak jego rówieśnicy, a nawet ciekawiej. Entuzjazmuje się muzyką i ma białą dziewczynę, z którą afiszuje się po Bostonie. Wyszachrowane, zarobione bądź ukradzione pieniądze wydaje w murzyńskich tańcbudach. Świat białych go ciekawi i fascynuje. Podpatruje u białych ich seksualny i estetyczny standart życia. Zgodnie z modą murzyńskich elegantów prostuje sobie włosy bolesnym chemicznym zabiegiem. "Był to pierwszy krok na drodze do samo degradacji. Dosłownie spaliłem sobie skórę, aby mieć włosy tak proste, jak włosy białego człowieka. Zrobiłem tak, jak robi mnóstwo czarnych mężczyzn i kobiet Ameryki, którzy w głupocie doszli do tego, że uwierzyli w niższość czarnej i wyższość białej rasy, którzy nawet okaleczali swoje ciała, ażeby wyglądać ładnie według standartu białych." - wyzna później w autobiografii. Nie ma żadnych hamulców, ani moralnych ani psychologicznych. Jest niewinny jak dziecko, nieustraszony i gotów dosłownie na wszystko. Wybawia go więzienie. Wybawia, gdyż przestępca murzyński nie ma zupełnie poczucia degradacji. Więzienie to jeszcze jedna przemoc białego, to jeszcze jedna niesprawiedliwość. Eldrige Clever (pisarz, minister informacji Czarnych Panter) opisuje w książce "Soul On Ice": "Czarni aresztanci uważają się z zasady nie za przestępców, lecz za jeńców wojennych, za ofiary zdeprawowanego ustroju, który ukrywa nawet własne przestępstwa farbując je potem. W dżungli nie istnieje słuszne, czy niesłuszne". Skazany na 10 lat za kradzież z włamaniem (więzienie Charlestown, nr więzienny 22843), Malcolm Little po przezwyciężeniu wściekłości, buntu i apatii znajduje w więzieniu, pierwszy raz w życiu warunki sprzyjające skupieniu i zastanowieniu się nad sobą. Po latach nazwie więzienie swoim uniwersytetem. Powie: "To drugie po szkole wygodne miejsce do czytania." Właśnie w więzieniu Malcol Little doznaje objawienia. Nawiązuje kontakt korespondencyjny z Elijah Muhammadem (prawdziwe nazwisko Elijah Poole), żywym wysłannikiem Allacha, mężem świętym, założycielem islamskiej organizacji Czarnych Muzułmanów. 

W owym czasie organizacja owa nie liczyła więcej niż 400 fanatycznych wyznawców w Chicago i Detroit. Muhammad głosił wyższość cywilizacyjną rasy czarnej. Wyższość i pierworodność: "Pierwszym człowiekiem był człowiek czarny. Pojawił się on na kontynencie zwanym Afryką. Dopiero przed 6600 laty mityczny, wielkogłowy Pan Yakub, który w wieku 8 lat skończył wszystkie uniwersytety, niezadowolony ze stanu rzeczy zbuntował się i po wieloletnich próbach wyprodukował drogą eliminacji człowieka białego. Intencją jego była zemsta, owocem tej zemsty jest biały człowiek. Biały człowiek to diabeł. On jest winien wszystkiemu złu na świecie. Biały diabeł odebrał czarnemu człowiekowi jego pierwszeństwo, odebrał mu ziemię rodzinną, odebrał mu język, odebrał mu przynależność plemienną, odebrał mu nawet imię. Czarny człowiek został pozbawiony wszystkiego. Ale wszystko odzyska. Bóg wszechmogący po raz ostatni zstąpi na ziemię w 1931 roku pod postacią Pana W.D. Farada, handlarza materiałami tekstylnymi z Detroit. Z jego ust, z ust Boga żywego, Elijah Muhammed otrzymał misję głoszenia prawdy i odrodzenia czarnego człowieka. Czarny islam jest jedną prawdziwą religią, jedyną religią czarnego człowieka. Islam biały spaczył posłannictwo Allacha." Tę barwną baśniową ewangelję Elijaha Muhammeda Malcolm Litle przyjął z entuzjazmem. Olśniła go jego zasadnicza prawda: "biały to diabeł", on wiedział o tym od dawna. Wiedział z własnego doświadczenia, że standard społeczny i kulturalny białego człowieka oparty jest na kłamstwie. Człowiek czarny jest człowiekiem wybranym przez Boga. Przez następne lata, w więzieniu i poza więzieniem, będzie fanatycznym wyznawcą czarnego islamu. Malcolm Litle poczuł się wolny i wyzwolony od wszelkich kompleksów. Odrzuwa pietno niewolnictwa: nadane mu przez białych nazwisko. Od tej pory będzie Malcolmem X, dopiero z ust Allacha otrzymuje swoje prawdziwe świete imię. Podobnie postępują wszyscy nawróceni. 36 John X, 97 Sammy X - to typowe nazwiska wyznawców czarnego islamu.

malcolm xNowa wiara zastała Malcolma X przygotowanego na jej przyjęcie. Biały diabeł, który zniszczył życie milionów czarnych, wymyślił nawet religię - chrześcijaństwo - aby utrzymać w uległości swoich czarnych niewolników. Malcolm X studiuje w bibliotece więziennej, na wyrywki, wszystkie dziedziny wiedzy, ażeby znaleźć argumenty przeciwko kulturze białych. Zdobywa rozległą wiedzę. Czyta książki historyczne, filozoficzne, studiuje geografię, językoznawstwo, ekonomię, a nawet muzykologię. W dyskusjach światopoglądowych organizownych przez władze więzienne jest przeciwnikiem nie do pokonania. Jak ognia boją się go przybywający na dyskusje protestańccy pastorzy i katoliccy księża. W wiezieniu zdobywa ostrogi mówcy. Czarny islam obudził dumę czarnego człowieka - to jedno. Drugą jego siłą była żelazna dyscyplina, wyznawca islamu musiał wyrzec się narkotyków, alkoholu, tytoniu, wieprzowiny i rozrywek erotycznych.

Malcolm X po wyjściu z więzienia (1952) będzie nowym, odrodzonym człowiekiem. Całą swoją ogromną pasję życiową odaje na usługi swojego fanatyzmu. Staje się głównym organizatorem czarnego kościoła w USA. Sekta błyskawicznie się rozszerza, we wszystkich skupiskach murzyńskich powstają nowe kościoły. Malcolm X zostaje mianowany pierwszym zastępcą wysłannika Allacha. Działa w Detroit, Nowym Jorku, Los Angeles, przemieża głosząc słowo boże, Stany Zjednoczone wzdłuż i wszerz. Głosi niepodległość czarnego człowieka, domaga się segregacji rasowej, dyskwalifikuje ruchy integracyjne. Jest najgwałtowniejszym przeciwnikiem Martina Luthera Kinga. Masowe środki przekazu, wielkie dzienniki, radio, telewizja zabiegają o jego wywiady i udział w dyskusji. Cykl telewizyjny "Nienawiść rodzi nienwiść" wzbudza niepokój całej Ameryki. Malcolm X staje sę najbardziej uwielbianym i najbardziej znienawidzonym człowiekiem Stanów Zjednoczonych. Jest Johnem Kennedym mas murzyńskich, liczą się z nim władze stanowe i federalne. Panuje przekonanie, że jednym słowem może wzniecić rozruchy i jednym słowem potrafi je powstrzymać. Obudził w masach murzyńskich poczucie odrębności i siły, dał im świadomość siebie. Wówczas właśnie świat czarnej Ameryki stał się tyglem namiętności. Warstwy średnie i liczne sekty chrześcijańskie znajdują się nadal pod wpływem idei integracyjnej. Tam słowo Mlcolma X nie sięga. Ale słowo jego działa jak dynamit na milionowe rzesze czarnych lumpenproletariuszy. Niemal każdy meeting organizowany przez Malcolma X odbywa się w atmosferze maksymalnego napięcia, w asyście kordonów policji i tłumów dziennikarzy. Ale i wówczas, u szczytu swojej autentycznej potęgi, Malcolm X nie zatrzymuje się w rozwoju intelektualnym i duchowym. Dostrzega błędy ideologiczne Muhammada i prymitywizm jego baśniowej religii, jego autorytrt intelektualny i etyczny góruje nad aurytetem założyciela. Malcolm X jest jednak lojalny, tuszuje nawet skandale kompromitujące Muhammada.
 
Muhammad jednak czując przewagę Malcolma, pod błahym pretekstem suspenduje swojego zastępcę. Od tej chwili następuje błyskawiczny proces w rozwoju świadomości Malcolma X. Z każdym dniem dojrzewa z jakimś gorączkowym pośpechem, jakby się bał, że nie zdąży. Ma poczucie zagrożenia, każdego dnia spodziewa się zamachu na swoje życie. Ze strony sfanatyzowanych wyznawców Muhammada, tak samo jak ze strony terrorystycznych organizacji białych. Wtedy właśnie odrzuca baśniowość religijną i przyjmuje prawdziwy islam. Udaje się z pielgrzymką do Mekki (listopad 1964), a stamtąd oczyszczony już z fanatycznej pieśni religijnej, uspokojony duchowo, pełen głębokiej wiary w swoje racje, pielgrzymuje do kolebki czarnej Ameryki, do czarnych krajów afrykańskich. Odnajduje w sobie więź z ze starym lądem, ojczyzną murzynów. Znika z jego wypowiedzi słowo murzyn, czy człowiek kolorowy. Jawi się nowe dumne pojęcie: Afroamerykanin. Ta podróż jest jego wielkim życiowym triumfem. Witany niemal jak głowa państwa, konferuje z Naserem, Nkrumhem - prezydentem Nigerii i Ghany. Z dystansu widzi ograniczoność swojego fanatyzmu rasistowskiego. Biały już nie jest dla niego diabłem, człowiek biały jest także człowiekiem. Nie człowiek poszczególny, lecz atmosfera wyzysku jest winna. Wtedy właśnie pisze swój słynny list z Mekki: "Będziecie zapewne wstrząśnięci tymi słowami, a przedewszystkim tym, że pochodzone ode mnie, ale ja zawsze starałem się widzieć fakty takimi, jakimi są i przyjmować rzeczywistość tak, jak ją poznajemy doświadczeniem. Moja pielgrzymka nauczyła mnie wiele i każda chwila spędzona w Ziemi Świętej otwiera mi oczy coraz szerzej. Jadłem z tego samego talerza z ludźmi, których oczy były najbardziej niebieskie z niebieskich, których włosy były najjaśniejsze z blond włosów, których skóra była najbielsza z białych... i czułem szczerość w słowach i uczynkach tych białych muzułmanów, tak jak czułem ją wśród afrykańskich muzułmanów Nigerii, Sudanu i Ghany."

Ostatnie miesiące życia Malcolma X wypełnione są szamotaniną organizacyjną. Tworzy organizację jednośći afroamerykańskiej (Organization of Afro-American Unity), organizację nacjonalistyczną bez rasistowskiego programu i bez religijnego zaplecza. Pragnie stworzyć murzyńską jedność. Już nie głosi segregacji, nie domaga się wydzielenia państwa murzyńskiego w granicach USA. Staje się ideologiem nacjonalizmu oświeconego. Dla mas murzyńskich jego ewolucja nie jest jasna. Nie są one jeszcze przygotowane do obywania się bez fanatyzmu. Chociaż atrakcyjność jego nazwiska nie maleje i tłumy nadal przychodzą na organizowane przez niego meetingi, ale to już nie tłumy wyznawców. Malcolmowi zabrakło czasu na wychowanie ich i przeobrażenie. Fanatyzm był łatwiejszy do przyjęcia i ten fanatyzm jeszcze żyje, grozi mu ciągle, aż wreszcie zabija. Malcolm X ginie pod salwą kilkunastu strzelb i rewolwerów, dnia 21.02.1965, kiedy przemawia do grona 400 swoich zwolenników (Harlem, Nowy Jork, Audubon Baallroom Street).

Śmierć Malcolma wstrząsnęła nie tylko Ameryką. Niemal wszyscy przywódcy czarnych państw afrykańskich przesłali depesze kondolencyjne na ręce wdowy - Betty Shabazz. Swoje współczucie wyraża także wielki przeciwnik Malcolma X - Martin Luther King. Jednak chyba najlepiej uczuciowy stan czarnego społeczeństwa wypowiedział aktor murzyński (bynajmniej nie zwolennik Malcolma X) - Ossie Davis (wystąpił m.in. w filmach: "Autobus" i "Rób co należy" Spike'a Lee): "Wielu zapyta, co Harlem chce uczcić w tym gwałtownym, kontrowersyjnym i zuchwałym młodym przywódcy... Wielu powie, że to był człowiek nienawiści, fanatyk, rasista, który jedynie szkodził sprawie, o którą walczymy. A my im odpowiemy: Czy rozmawialiście kiedyś z bratem Malcolmem? Czy dotknęliście jego ręki? Czy uśmiechnął się do Was? Czy zrobił kiedyś coś złego? Czy brał udział w jakimś akcie gwałtu czy rozrubach? Gdybyście go znali, wiedzielibyście dlaczego mu składamy hołd. Malcolm był czarnym człowieczeństwem, naszym żywym czarnym człowieczeństwem i na tym polega jego znaczenie dla naszego narodu. Składając mu hołd, składamy hołd temu, co jest w nas najlepsze. Malcolm był dla nas księciem, naszym czarnym księciem. Księciem, który nie zawahał się umrzeć, bo kochał nas tak bardzo..."

Dodano: 2004-08-16

Wszystkie prawa zastrzeone, kopiowanie materiaw bez zgody autora zabronione.
(C) Metropolia - Niezalena Scena Hip-Hop