

» System wieści sprawny!
2006-11-21 14:18:23 - Sl0wik
» Nowy Ordy już jest!
2006-12-24 08:40:08 - gromek
|
|
Wydaję! Wydaję legala!
Spotkałem się z opinią, że małe wytwórnie psują rynek, że przez nie, wielu artystów zostało zniszczonych i odeszło w niepamięć. Jakby tego było mało, gdy płyta artysty przejdzie bez echa, to twórca nie ma już co liczyć na to, że wyda w dużej wytwórni. Nie mówiąc już o tym, iż płyta idzie na straty, ponieważ drugi raz jej nie wypuści nikt. Ile jest w tym prawdy?
Duża wytwórnia - wielkie możliwości promocyjno-dystrybucyjne, znani artyści, kasa, umowy koncertowe i dosyć drogie klipy. Wchodzisz do wielkiego świata biznesu. Na wstępie masz umowę, podaną liczbę płyt, jaka pójdzie do dystrybucji, nie przejmujesz się praktycznie niczym, mając wszystko podane na tacy. Warunek - rób dobry materiał, to jest najważniejsze. Na pewno daje to duży komfort, pozwala skoncentrować się na muzyce, nie musisz zawracać sobie głowy szczegółami. Miło? Pewnie, że tak. Ale jaki procent płyt demo, których miesięcznie przychodzą dziesiątki, przejdzie przez sito przesłuchań? Ile z tych płyt trafi, chociaż do archiwum, czy czegoś w tym rodzaju, a ile do śmietnika? I najlepsze, czy płyty, które zostaną wybrane to te, których tak chętnie słuchasz? Biznes. Wiadomo, że najbardziej zauważalni są Ci niepowtarzalni. Ale w jakim kierunku teraz podążają młode zespoły? 60% - tematycznie "o sobie, o ławce, o kumplach", a wszystko za pomocą 15 k**w i 10 spi*****aj , wartość przekazu - 0! 15% - rymy dla rymów, do tego wszystko kończy się na tę samą sylabę! 15% - hwdp - koniec tematu! Optymistycznie - 10% czegoś, czego słuchając nie zrzygamy się od razu. I tak optymistycznie to wszystko przedstawiając. Ok, lecz co to ma do rzeczy? Niech te 10% prześle płyty do wytwórni, z czego kolejne 10% zostanie zauważonych, z czego 10% spodoba się przesłuchującemu, 10% kierownikowi działu promocji i 10% właścicielowi. Ile płyt dobrych odpada? Większa szansa zainteresowania jest tam gdzie za dobór artystów odpowiada jedna osoba, ale przy napływie wielkiej ilości demówek nie ma szans na odpowiedź w ciągu 2-3 miesięcy. Coś jeszcze? Wiadomo, że duże wytwórnie dużym wytwórniom nie równe. W jednej będziesz miał 100% decyzje do obsady gości na płycie, do tego gdzie wystąpisz, gdzie udzielisz wywiadu, w innej będziesz musiał się sprzedać - jesteś gotów na zdradę swoich dotychczasowych wartości "pozostania sobą" dla wydania płyty?
Mała wytwórnia - niewiadome możliwości promocyjno-dystrybucyjne. Pieniądze? Nie dostaniesz za płyty na 99%. Do tego wszystkiego dojdzie Ci jeszcze dodatkowo promocja (dofinansowanie jej, lub udział w chociażby rozwieszaniu plakatów), brak klipów. Z drugiej strony masz możliwość samorealizacji, trzymania wszystkiego w swoich rękach. Jednak wiele zespołów stara się wydać w małej, niezależnej wytwórni, gdzieś na zapleczu świata biznesu. Dlaczego? Proste, aby pod skrzydło wziął cię Wielki Brat, to oprócz umiejętności potrzebujesz dużo szczęścia, a Mały Braciszek jest niejeden, więc można próbować nie jeden raz. Ryzyko? Duże - przykład pierwszy - brak nagrań w studiu, co obniża jakość techniczną płyty, za co na starcie możesz mieć bana od recenzentów, szansa w masteringu, ale czy to da ten sam efekt, co profesjonalne studio? Przykład drugi - "wydamy Ci na początek 500 egzemplarzy i jak się sprzeda to zobaczymy, co dalej". Brak wiary w artystów. A 500 egzemplarzy możesz sobie zrobić sam i wziąć samemu za to pieniądz. Bez łaski. Po trzecie - brak promocji! To już jest standard, wchodząc do małej wytwórni licz się z tym, że raczej sam będziesz musiał kombinować jak zrobić by ludzie coś o Tobie usłyszeli, nie mówiąc już o kupnie płyty.
Niezły syf. Co robić? W małej wytwórni uważać, by nie była to pseudo-wytwórnia, którą omijając mógłbyś zrobić to samo i do tego zarobić. 500 płyt. To jest nic. Koszt? Może z 1000 zł, nie odłożysz przez czas klejenia płyty? Odłożysz i masz do tego nielegal w niezłej ilości wydawczej jak na podziemie. No i wypytaj jak będzie wyglądała promocja, jeśli lipa, to przy dużym nakładzie wystarczy wynaleźć sponsora, a przy małym podziękuj i tak nic nie będzie z tego. Duża wytwórnia? Nie daj się! Nie sprzedaj się! Powinni cię traktować jak człowieka, nie jak towar, którym dowolnie mogą rzucać gdzie chcą.
Szanujmy się. Nie każda małą wytwórnia ma na celu zniszczenie jak największej ilości artystów, no i nie każda wielka chce Cię skomercjalizować i urzeczowić. Reasumując - dostając propozycję wydania stajesz dopiero na początku drogi i walki o to by to, co robisz wyszło na kraj w sposób taki, który nie przyniesie Ci wstydu.
Nie wszystko złoto, co się świeci. Nie wszystko, co usłyszysz jest prawdą. Nie każda obietnica szczera i nie każdy da Ci wszystko podane na tacy. Jednym słowem - "przejebane". Miłego szukania i urzeczywistniania swoich marzeń. Szanujcie je, bo one są niezastąpione!
Dodano: 2004-09-09
SKP
|